facebook

kilka słów o nas


Mam na imię Maciek (Maćko), a moja lepsza połowa to Dorota (Doti). Jesteśmy małżeństwem od ponad 30 lat. Od 2009 roku naszą największą pasją stały się podróże motocyklowe.

Dlaczego tak późno? Jest wiele powodów.

Pierwszy i najważniejszy to chyba po prostu brak czasu pomiędzy kolejnymi remontami mieszkania, a później domu, wychowywaniem dzieci, praca zawodową i można by tu jeszcze długo wymieniać.

Drugi, bardzo prozaiczny, to brak pieniędzy na taką „fanaberię” jaką był/jest motocykl. Po prostu zawsze było coś ważniejszego, potrzebniejszego. Nie oznacza to wcale, że nie „uprawialiśmy” innych aktywności. Dużo chodziliśmy po górach, żeglowaliśmy.

Jednak chęć posiadania motocykla zawsze gdzieś była obecna w mojej głowie i wspomniany już 2009 rok, był przełomowy. Wtedy to, około czerwca przyjechał do nas nasz przyjaciel Jarek (Jaros), który stwierdził, że jest na „zakręcie swojego życia” i musi je zmienić. Zdecydował się na zakup moto nie mając nawet prawa jazdy kat.A. Miesiąc po nim, my również cieszyliśmy się naszą YAMAHĄ VIRAGO 535. Jeździliśmy nią głównie „wokół komina” bo siodełko nie pozwalało Doti na dłuższe wycieczki. Po roku zmieniliśmy ją na HONDĘ SHADOW 1100ACE, którą odbyliśmy pierwszą dłuższą podróż na Suwalszczyznę i Mazury. Tak nam się to spodobało, że postanowiliśmy, że podróże na motocyklu będą naszą formą spędzania wakacji na najbliższe lata…

krajeikona
21

Odwiedzonych Państw

Zasób 1
39520

Przejechanych kilometrów

Zasób 2
2

Kontynenty

Zasób 4
99999

Wspomnień


trochę historii

o naszych motocyklach

  • CZ350

    „Cezetę” kupiłem jeszcze w czasach analogowych zaraz po wyjściu z wojska (nie zachowało się żadne zdjęcie). Miała tak krzywą ramę, że puszczenie kierownicy na chwilę groziło „śmiercią lub kalectwem”. Doti nie siedziała na niej nigdy, ja przejechałem nią może z 500km i sprzedałem odkładając marzenia o podróżach na bardzo, bardzo długo.

  • YAMAHA VIRAGO 535 DX

    Ten motocykl spowodował, że najpierw ja a później Doti zakochaliśmy się w motocyklach na nowo. Kilkumiesięczne wertowanie portali motoryzacyjnych zakończone zostało sukcesem. „Yamaszka” została zakupiona w Kaliszu i była naszym „oczkiem w głowie”. Byliśmy na niej na kilku zlotach Forum Miłośników Yamahy Virago, jednak mimo „porażającej” pojemności silnika którą mnie na początku przerażała, do jazdy we dwoje na dłuższe dystanse nadawała się średnio. Dlatego następny motocykl, który wtedy wydawał nam się odpowiedni była…

  • HONDA SHADOW 1100 ACE

    Przy okazji przedstawienia tego motocykla chciałem zauważyć, że moje dotychczasowe myślenie o jeździe na moto było w głównej mierze wizualizowane filmami EASY RIDER, HARLEY DAVIDSON I MALBORO MEN, DZIKI itd., a motocykl powinien ociekać chromami, być głośny, przykuwać uwagę a najlepiej budzić zazdrość . Honda miała prawie wszystkie te przymioty. Była w niepowtarzalnym malowaniu, miała puste wydechy, wysunięte podnóżki, szeroką kierownicę i kilka innych gadżetów mniej lub bardziej potrzebnych. Brakowało jej tylko : - przestrzeni bagażowej - wygody (wysunięte podnóżki fajnie wyglądały ale mocno dały się we znaki mojemu kręgosłupowi) - głośny wydech był fajny na zloty jednak nie można było przez niego rozmawiać przez intercom. Jednym słowem nie był to motocykl, który by spełniał nasze wymagania odnośnie wygody podróży we dwoje, dlatego kolejny motocykl to :

  • MOTO GUZZI CALIFORNIA EV TOURING

    Na który, jak to zwykle bywa tez trafiłem przez przypadek. Po „Szedołce” zamarzył mi się duży cruiser Yamaha Royal Star Venture. Jednak kiedy usiadłem na niej na którymś z Moto Weteran Bazarów w Łodzi zobaczyłem na żywo jaki to „potwór”. Stwierdziłem, że jest zbyt duży dla nas. My potrzebujemy motocykla w miarę lekkiego, zwrotnego, wygodnego i pakownego. I tak trafiłem na MG California. Kiedy go zobaczyłem po raz pierwszy od razu wiedziałem, że coś w sobie ma. Zacząłem wertować internet w poszukiwaniu wiadomości o nim, danych technicznych , fora. Z tego co udało mi się znaleźć wywnioskowałem, to może być motocykl dla nas i zacząłem szukać jakiś ładny egzemplarz, a ponieważ marka nie jest zbyt popularna wiedziałem, że nie będzie to proste zadanie. Byliśmy z Doti oglądać motocykle na Śląsku, w Golubiu-Dobrzyniu, gdzie poznaliśmy Pawła – speca od MG. Koniec-końców, kupiliśmy „rzut beretem” od Łodzi czyli w Pabianicach. Był taki jak chcieliśmy. Malowanie, wyposażenie, przebieg, serwis. Byliśmy przekonani, że to motocykl do końca życia aż tu nagle podczas jednej z wizyt serwisie w Golubiu Doti zobaczyła Go…

  • MOTO GUZZI NORGE (POLICE EDITION)

    Jeszcze rok wcześniej gdybym jej, (Doti) zaproponował taki motek, usłyszałbym “żadnego plastiku”. A to było jak uderzenie pioruna. Zupełnie jak miłość od pierwszego wejrzenia. Motocykl został zakupiony natychmiast i teraz nasz syn Kuba cieszy się jazdą Californią a my już kolejny rok Norge i chyba tak już zostanie. Chociaż … nigdy nie mówię, nigdy


relacje

Luty 13, 2019

Tam gdzie Lenin wiecznie żywy (Ukraina, Mołdawia, Naddniestrze) 2018 – ostatnia podróż.

Kolejny rok, kolejne moto wakacje. Niestety z racji mojej zmiany zatrudnienia nie do końca byliśmy pewni czy będziemy w ogóle mieli jakiekolwiek wakacje. Wszystko udało się […]
Styczeń 1, 2019

Szwajcaria (Czeska i Saksońska) 2018

Szwajcaria – tak daleko stąd, tak blisko… Tytuł może być mylący, ale to było pierwsze skojarzenie Maćka, kiedy postanowił, że jednak napiszemy relację z tego wyjazdu. […]
Czerwiec 23, 2017

Moto Marocco 2017

PROLOG Marzec 2017 To znowu ja. Doti. Siedzę właśnie przed komputerem i przed sobą mam świeżo zakupiony bilet na prom Genua – Tanger i rezerwacje na […]
Marzec 14, 2017

Nasze Włoskie wakacje 2016

NASZE WŁOSKIE WAKACJE Po zwiedzeniu Bałkanów w ostatnich latach tym razem celem naszym było pojechanie bardziej na południe Europy, a właściwie objechanie części jednej z najpiękniejszych […]
Wrzesień 25, 2016

Roztocze – Ukraina 2016

To znowu ja. Plecak mojej Drugiej Połowy. Moje drugie imię to „urodzona optymistka”. Radość dają mi słońce, plaża (ale najlepiej w Gdańsku Brzeźnie), woda i podróże. […]
Październik 19, 2015

Jesienna Rumunia 2015

Tym razem nie będzie zbyt długiego opisu podróży. Raz z powodu tego, że wypad był krótki i spontaniczny, dwa – prześladował nas pogodowy pech i nie […]
Sierpień 23, 2015

Grecja 2015

Dzień pierwszy – 4 czerwca. Łódź, Bratysława- 576 km Po raz kolejny postanowiliśmy spędzić wakacje na motocyklu. Ponieważ w ubiegłym roku zahaczyliśmy o Albanię, która nota […]
Lipiec 23, 2014

Bałkan Trip 2014

Dzień przed wyjazdem Już jesteśmy spakowani, teraz tylko ostatnia noc we własnym łóżku. Ciężko było zasnąć, bo to kolejna podróż w nieznane. Plany wakacyjne oczywiście jakiś […]
Wrzesień 20, 2013

Rumunia-Bułgaria 2013

No i stało się. Jedziemy do Rumunii. Just alone. Przygotowując się do tej podróży przeczytałam kilkanaście relacji z motocyklowych wypraw do Rumunii i okazało się, że […]

filmy


Wyślij nam wiadomość :)